Jestem nauczycielką polonijną. A ty jaką masz super moc?

Nauczycielka polonijna na obczyźnie.

Dlaczego nauczycielka polonijna?

Swoją przygodę w polskiej sobotniej szkole zaczęłam w 2011 roku w Londynie. Kiedy to po skończonych studiach w Polsce zapragnęłam pracy jako nauczyciel. Ale jak? W Londynie byłam niespełna rok.  Wiedziałam, że mój angielski nie jest na tyle dobry by móc pracować w szkole angielskiej, do Polski nie chciałam wracać. Gdy traciłam już swoją nadzieję z pomocą przybyli moi przyjaciele z którymi wtedy pracowałam, to oni podsunęli mi pomysł pracy w polskiej sobotniej szkole. Od razu zaczęłam poszukiwania w Internecie. Jedyną ofertą, którą wtedy znalazłam była pozycja wolontariusza/asystenta nauczyciela. Pomyślałam- Idealne! Jedynym tylko minusem było to, że dojazd do tej szkoły będzie mi zajmował 2h.  ,,Dam radę’’ wmawiałam sobie , motywowałam siebie tym, że musze zdobyć doświadczenie, muszę się nauczyć podstaw, a przede wszystkim to to że muszę od czegoś zacząć. No i aplikowałam. Nie musiałam długo czekać na odpowiedź i zaprosili mnie na rozmowę. W ten sam dzień, zostałam nauczycielem/wychowawcą klasy 1 😊 Tak! Nauczycielem a nie asystentem. Spełniło się moje marzenie.

Rzucona do głębokiej wody.

…Tak, spełniło się moje marzenie. Miałam wychowawstwo, miałam swoją klasę, miałam kontrakt i miałam tydzień, żeby przygotować lekcję na następne zajęcia. Tylko tydzień! W szkole, w której nie było podręczników, nauczyciel sam musiał załatwiać sobie materiały, planować dzień. Ja nie miałam wtedy nic…. Szczerze, to nie wiedziałam, gdzie ręce włożyć, gdzie zacząć, skąd wziąć podręczniki, które będą się nadawać, skąd wziąć pomoce dydaktyczne, skąd brać pomysły. W Internecie było wielkie nic, zero informacji. Nauczyciele też nie palili się do tego by pomóc nowej koleżance. Jedyną informację jaką miałam to to, że podręczniki w większości przywieźli sobie z Polski. Thanks! Ale rada. Więc, musiałam kombinować, załatwiać jakoś podręczniki z kraju. I tak, też było, znajoma nauczycielka mojej mamy oddała swoje stare podręczniki. Ile mnie to stresu kosztowało! Oczywiście nikt mi nie powiedział, że istnieje takie miejsce jak POSK w Hammersmith i że jest tam księgarnia polska i można w niej zakupić wiele różnych podręczników. Nie wiedziałam, że jest podstawa programowa. Na szczęście w tych czasach są już księgarnie z których korzystają szkoły. I większość polskich sobotnich szkół ma wybrane podręczniki, na których bazują nauczyciele i uczniowie.

Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.

Pracując na podręcznikach z Polski, trzeba było wybierać tylko najważniejsze, najpotrzebniejsze tematy do omawiania z dziećmi. Polska sobotnia szkoła w UK ma ok 30-35 sobót pracujących w roku szkolnym, a w Polsce mamy około 180 dni szkolnych. Ale tak jak napisałam w pod tytule, NIE MA TEGO ZŁEGO CO BY NA DOBRE NIE WYSZŁO! Właśnie przez to narodziła się moja miłość do planowania i pisania scenariuszy zajęć.  Uważam, że organizacja i dobry plan to podstawa w pracy nauczyciela polonijnego na obczyźnie. Mam nadzieję, że się zgadzacie 😉

P.S. Wspierajmy się i pomagajmy nowym nauczycielom. Początki są zawsze trudne.

Love, Daria

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *